Pokażę Ci dwa obrazki.
Pierwszy. Kobieta, trzy klientki w biznesie. Mentoring 1:1. Każdy mail pisze sama, od początku do końca, każde wideo nagrywa siedem razy, każdy post projektuje w Canvie godzinę, bo „to przecież moja energia, AI nie odda”.
Drugi obrazek. Kobieta, trzydzieści klientek w programie grupowym. Wszystko leci przez AI. Maile do listy, posty, opisy ofert, odpowiedzi na DM, podsumowania spotkań, nawet rekomendacje dla klientek w programie. Bo „inaczej się nie wyrobi”.
I jedna, i druga ma problem. Tylko każda z nich ma inny problem. Pierwsza wypala się przez to, że robi sama rzeczy, których nie powinna robić sama. Druga traci klientki przez to, że AI weszło w miejsca, w które nigdy nie powinno wejść.
Większość kobiet w biznesie online używa AI dokładnie odwrotnie, niż powinna.
Pierwsza zasada. Mało klientek, mniej AI
Kiedy masz trzy, pięć, siedem klientek, Twoim największym zasobem nie jest czas. Twoim największym zasobem jest informacja zwrotna. Co działa, co nie działa, co klientka kupuje, co odrzuca, jak reaguje na Twój język i Twój ton. Tej informacji nie zbierzesz, kiedy posty pisze za Ciebie AI. Zbierzesz ją tylko wtedy, kiedy każde zdanie wychodzi z Ciebie i widzisz, jak ktoś na nie reaguje.
Druga rzecz. Twoja klientka na tym etapie nie kupuje produktu. Kupuje Ciebie. Bo nie ma jeszcze społeczności wokół Ciebie, nie ma case studies, nie ma social proof. Jedyne co ma, to Ty. I jeśli w Twoich postach jest pięć procent Ciebie i dziewięćdziesiąt pięć procent AI, klientka czuje to instynktem. Idzie do kobiety, która brzmi jak człowiek.
Czytelniczka wybacza Ci koślawe zdanie.
Nie wybaczy Ci, że zniknęłaś z własnego tekstu.
Pisząc sama, uczysz się swojego głosu. AI nie nauczy Cię Twojego głosu. Nauczy Cię ogólnego głosu polskiej kobiety prowadzącej biznes online. To brzmi podobnie i to NIE jest to samo. Twój głos powstaje przez setki napisanych przez Ciebie zdań. Jeśli te zdania pisze za Ciebie maszyna, Ty nigdy nie znajdziesz swojego głosu.
Druga zasada. Dużo klientek, więcej AI, ale gdzie indziej
Kiedy masz trzydzieści, pięćdziesiąt, sto klientek, AI staje się koniecznością. Bez niego się wypalisz, zamkniesz biznes, albo zaczniesz dostarczać gorzej każdej kolejnej klientce. Tylko że tu większość kobiet robi drugi błąd, równie kosztowny jak pierwszy. Sięgają po AI dokładnie w tych miejscach, w których nigdy nie powinny.
Najczęstszy błąd kobiet z dużą bazą klientek to ten, że AI odpowiada na pytania klientek. AI pisze posty do społeczności wokół programu. AI generuje feedback do prac kursantek. I to jest moment, w którym Twoja klientka zaczyna czuć, że jest jedną z wielu, a nie jedną konkretną. Płaciła za Ciebie, dostaje algorytm.
Może i wyrobisz się w obsłudze tych trzydziestu klientek. Ale za rok masz dziesięć, bo te które kupiły, nie wracają.
AI tylko w tle
Oddajesz: faktury, notatki, podsumowania spotkań dla siebie, planowanie zadań, research.
Trzymasz przy sobie: posty, maile do listy, opisy oferty, rozmowy z potencjalnymi klientkami.
AI w back office
Oddajesz: onboarding, analiza prac kursantek, planowanie treści, briefy, harmonogramy, operacje.
Trzymasz przy sobie: odpowiedzi na pytania klientek, feedback do prac, komunikację w społeczności programu.
Pytanie, które rozstrzyga każdą decyzję
Daję Ci proste pytanie, które zadajesz każdej rzeczy w swoim biznesie, zanim zdecydujesz, czy oddać ją AI.
Czy klientka kupuje to,
że robi to człowiek?
Czy klientka kupuje rezultat?
Jeśli klientka kupuje rezultat i nie obchodzi jej, jak powstał, możesz oddać AI. Jeśli klientka kupuje to, że robi to człowiek, konkretnie ten człowiek, czyli Ty, nie oddajesz. To jest cała zasada.
Klientka zapisuje się na Twój newsletter. Co dostaje? Ciebie. Twój sposób myślenia, Twój głos, Twoje obserwacje. Więc Ty piszesz. AI może pomóc w researchu, w wyłapaniu literówek, w czytaniu i propozycjach poprawek. Rdzeń jest Twój.
Klientka zamawia u Ciebie stronę sprzedażową, bo jesteś copywriterką. Co kupuje? Rezultat, czyli stronę która sprzedaje. Tu możesz oddać AI dużą część pracy. Ty trzymasz strategię, brief z klientką i finalną wersję.
Klientka zapisuje się na Twój grupowy mentoring. Co kupuje? Ciebie w roli mentorki plus rezultat. I tu uwaga, bo to najtrudniejszy przypadek. AI oddajesz operacje wokół programu: onboarding, harmonogramy, briefy, planowanie treści. Ale odpowiedzi na konkretne pytanie konkretnej klientki o jej konkretną sytuację piszesz sama. Bo ona kupiła Ciebie, nie algorytm. To jest ta sama granica, co w tabeli wyżej. Operacje do AI, kontakt z klientką przy sobie.
Najczęstszy błąd, który widzę
Powiem teraz coś, co prawdopodobnie nie spodoba się części czytelniczek. Większość kobiet, które dzisiaj „walczą z AI”, tak naprawdę nie walczy z AI. Walczy ze sobą.
Kobieta, która ma trzy klientki i mówi „AI mi nie pomoże, ja muszę robić wszystko sama, to moja energia”, często naprawdę mówi: „boję się oddać kontrolę nawet nad rzeczami, które nie wymagają kontroli”. I ten lęk kosztuje ją kolejne lata małego biznesu.
A kobieta, która ma trzydzieści klientek i mówi „AI mi wszystko ułatwia, nawet odpowiadam klientkom przez AI bo nie nadążam”, często naprawdę mówi: „nie chcę przyznać, że źle zaprojektowałam swój biznes i teraz tonę”.
Twoje pytanie nie brzmi „czy używać AI”
Twoje pytanie brzmi: jaki mam model biznesu i co w tym konkretnym modelu mogę oddać, a czego nie.
Bo trzy klientki potrzebują czegoś innego niż trzydzieści. A trzydzieści czegoś innego niż trzysta.
I dopiero kiedy odpowiesz na to pytanie najpierw, wiesz jak używać AI. Nie odwrotnie.
Co zrobić w tym tygodniu
Audyt Twojego AI
Otwórz dwie kolumny na kartce. Po lewej wypisz wszystko, co AI w Twoim biznesie robi za Ciebie albo CHCESZ żeby robiło. Po prawej, dla każdej pozycji odpowiedz na jedno pytanie:
→ Czy klientka kupuje to, że robi to człowiek?
→ Czy klientka kupuje rezultat?
Jeśli odpowiedź to „kupuje człowieka”, a Ty oddałaś to AI, masz problem. Jeśli odpowiedź to „kupuje rezultat”, a Ty robisz to sama godzinami, też masz problem. Tylko inny.
Co dalej
Jak stworzyć produkt cyfrowy, który się sprzedaje
Jeśli czytasz ten wpis i myślisz „dobra, ale ja nawet nie wiem jaki właściwie mam model biznesu, ani jaki POWINNAM mieć”, to jest miejsce, w którym to ustalisz.
Masterclass Produkt Cyfrowy to nagranie, w którym pokazuję krok po kroku, jak stworzyć swój pierwszy lub kolejny produkt. Nie taki, który zrobisz i zapomnisz, tylko taki, który będzie się sprzedawał i jest dopasowany do Twojego etapu biznesu. Bo produkt na trzy klientki wygląda inaczej niż produkt na trzysta.
Możesz też dorzucić order bump z gotowym AI GPT, którego sama używam do projektowania produktów. To dodatkowe 49 złotych i naprawdę polecam, bo pokazuje konkretnie, jak Twoje GPT może robić za Ciebie pracę strategiczną. Nie tylko pisać posty.
P.S. Jeśli to nie kwestia konkretnego produktu, tylko czujesz, że potrzebujesz pracy nad całą strategią biznesu, zapraszam do Imperium Ekspertek, 199 zł miesięcznie, w środku wszystko czego nie zmieściłam w tym wpisie.
Zanim zamkniesz ten wpis
Zadaj sobie jedno pytanie i odpowiedz szczerze. Czy Twoje obecne używanie AI, albo nieużywanie, jest decyzją strategiczną? Czy jest zachowaniem domyślnym, w którym tkwisz, bo wszyscy wokół albo tak robią, albo tak nie robią?
Jedno i drugie to nie strategia. Strategia zaczyna się dopiero wtedy, kiedy wiesz, jaki konkretnie masz model i co konkretnie w tym modelu warto przyspieszyć. Reszta to tylko nadążanie za cudzym tempem.
0 komentarzy